poniedziałek, 7 maja 2012

Majówka i clowny

Witaj, Drogi Czytelniku!
Ostatnie dni minęły mi całkiem miło, prócz kilku niezręcznych sytuacji, o których pisać jednak nie mam zamiaru. Byłam na majówce z moimi znajomymi, bawiłam się świetnie i odpoczęłam za wszystkie czasy. Wcale mi nie przeszkadzało to, że się nie uczę, ponieważ obok mnie był On. Słuchaliśmy gitary, próbowaliśmy śpiewać (wcale się nie zdziwię, jak nasze "pokazy" wędrują już po Youtube). Przytyłam 1 kg, BMI nadal idealne, biust rośnie - modły do wszystkich wymyślonych bogów o to, by całość poszła w piersi zostały spełnione.
Wczoraj leżałam na łóżku i wsłuchiwałam się w tępy wrzask nieba. Po raz kolejny uświadomiłam sobie, jak bardzo uwielbiam burze. Z satysfakcją mogłam skupić swe myśli na wyobrażaniu sobie rozgałęzień wyładowań atmosferycznych, ich kolor i blask; swój słuch na mocnych, bezwzględnych dźwiękach, które chciałabym kiedyś wydobyć ze strun gitarowych. Pierwsze krople deszczu uderzały gładko o suchą ziemię. Potem rozpętała się prawdziwa ulewa i gradobicie. Ohh, jakaż byłam szczęśliwie podniecona!
Dzisiaj oscyluję na granicy euforii i złości. W sumie nie powinnam o nic się trapić, ponieważ nic nie stało się z mojej winy. Jak zwykle niesprawiedliwość i złośliwość bierze górę nad cechami ówczesnej społeczności. Przynajmniej tak mi się zdaje.
Poniżej zamieszczam kilka obrazków, które można znaleźć na deviantART wpisując w wyszukiwarce słówko "clown".












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz