czwartek, 21 czerwca 2012

Koniec harówki

Witaj, Drogi Czytelniku!
Nareszcie mogę odetchnąć pełną piersią, ponieważ mam już wszystko zdane. Ostatnim czasem moim jedynym pożywieniem były tylko papierosy i kawa. Jak ja się stoczyłam… tak dawno nie paliłam… Mam nadzieję, że się nie wciągnęłam, bo gardzę tym nałogiem. Dni się zacierają między sobą. Leci godzina za godziną. A ja nie wiem gdzie jestem, nie wiem co robię… Nie mam pojęcia jak to wytłumaczyć. Po prostu „budzę się” w pewnym momencie i uświadamiam sobie, że z kimś rozmawiam. Ale nawet nie pamiętam o czym…
Poznałam bardzo dużo osób, mimo że w ogóle nawet nie szukałam. To bardzo irytujące, że przez okrąglutki rok nie powinnam się z nikim wiązać na stałe. Wielu mężczyzn chce mnie spotkać. Nie mam na to zupełnie ochoty, a z drugiej strony zaczynam tęsknić za kimś ciepłym, za bliskością… Chociaż, jaka tam bliskość…? Większości chodzi tylko o jedno…
Wszystko jednak wydaje się takie idealne. Mój były chłopak praktycznie już znalazł sobie dziewczynę. Ciężko mi to przyznać, ale jestem zazdrosna. Ona jest po prostu urocza. Wiem jednak, że będą razem szczęśliwi, że On nareszcie trafił na tę wyjątkową. Zresztą, to ja go namawiałam do związku...
Na szczęście przez to wszystko mam ogromną wenę. Napisałam już jedno długie opowiadanie w wolnym czasie, na razie to jednak jest kopia robocza, więc nie zamieszczę go tutaj. Cóż więcej? Nie mam siły, a będę musiała rozglądnąć się za jakąś pracą za granicą. Niestety, ten sezon jest po prostu tragiczny, jeśli chodzi o szukanie roboty. Nigdzie jej nie ma, a jak jest, to bardziej nazwałabym to niewolniczą harówką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz