poniedziałek, 23 lipca 2012

Senne wariacje

Witaj, Drogi Czytelniku!
Tego dnia (poszłam spać ok. 2:30) miałam bardzo dziwne marzenia senne. Bynajmniej, nie były przerażające, raczej najbardziej pasuje określenie - nietuzinkowe. Nie mam pojęcia, dlaczego piszę tutaj o tym śnie, ale wydaje mi się dosyć ciekawy. Wczoraj wieczorem nakarmiłam moje kochane rybki, które  od kilku pokoleń hoduję w akwarium. Niestety, dziwnym trafem nasypało mi się odrobinkę za dużo pokarmu, ale przez to, że był bardzo drobny (lubię jak moim rybkom się wygodnie je) nie zbierałam go. Z zadowoleniem wróciłam do komputera i weszłam na czat. Kiedy przyłożyłam głowę do poduszki, zasnęłam od razu, co zdarza mi się niezmiernie rzadko.
Nagle budzę się, coś w moim pomieszczeniu mnie niepokoi. Zapalam mdłe światło, które rzuca matowy półcień na meble. Podchodzę do akwarium, po czym rzuca mi się jedna niespotykana rozmiarów ryba (jak na ten gatunek), jest osobliwie ubarwiona w ciemne kropki. Ma szeroko otwarte oczy i kły. Nieopodal widzę kolejną ogromną rybę o zabarwieniu amarantowofiołkowym nie posiadającą jednak głowy, jednoznaczne dla mnie jest, że ta pierwsza ją zaatakowała. Na kamyczkach i roślinkach znajduje się pełno normalnych rozmiarów czarnych rybek, również zdekapitowanych. Żywe ryby w pozostałych akwariach cały czas polują na swoje młode, by je zjeść (o dziwo, u mnie gupiki nie mają skłonności kanibalistycznych). Woda w akwarium jest szara. Ogromna ryba pływa wolno i wpatruje się we mnie przenikliwym wzrokiem. 
Otwarłam oczy. Leżałam na plecach w pozycji Ptaha. Pościel gładko układła się na moim ciele. Sprawdziłam godzinę, spoglądnęłam na pokój. I w tym momencie przypomniałam sobie sen.
Zdążyłam już popatrzyć w Internetowym słowniku na interpretację tych symboli. Zgadzają się. Co do joty.
Coincidence? Jest mi dosyć ciężko nawet teraz. Próbuję robić wszystko, by nie zaprzątać sobie głowy przykrymi myślami i wspomnieniami... Czekam aż przejdzie, nic innego nie mogę zrobić.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz