wtorek, 21 sierpnia 2012

Tylko... co ma brzęcząca mucha do holograficznego paradygmatu?

Witaj, Drogi Czytelniku!
Myślę, że staję się coraz bardziej szczęśliwa z każdą chwilą. Humor poprawiło mi oczywiście kilka komplementów, ponieważ moje poczucie własnej wartości wizualnej spadło niemalże na samo dno. Bez Puśki jest jednak bardzo pusto w domu, ale przyzwyczajam się do myśli, że będzie mi się tak wydawać jeszcze długo. Mimo to zaczęłam się lekko uśmiechać i nieśmiało przyglądać zachodowi słońca. Czasami, kiedy ktoś mnie naprawdę rozbawi śmieję się na głos. Chciałabym tutaj przytoczyć pewien cytat mojego kolegi, który prawie zwalił mnie z fotela. 
„Nie wiem, ale gdyby moje życie opierało się tylko na bzykaniu to też bym nic innego nie robił tylko bzykał, zresztą Ty też.”
Zdanie wypowiedziane podczas rozmowy ze mną o musze, której brzęczenie nie dawało mi spać w nocy. 
Tekst bez wątpliwości został przyjęty przeze mnie dwuznacznie, więc już widzę u siebie znaczną poprawę libido. Znalazłam też siły, żeby napisać ciąg dalszy mojego wywodu. Tym razem mam zamiar przytoczyć powiązanie psychologii transpersonalnej z holograficznym paradygmatem. 
Zjawiska parapsychologiczne dają się łatwiej wytłumaczyć, kiedy zawierają się w twierdzeniu holograficznego paradygmatu, przykładem może być telepatia. Stanislav Grof stwierdził, że „Jeśli mózg stanowi część kontinuum, to może on kontaktować się z labiryntem, w którym jest połączony nie tylko z każdym innym umysłem, lecz z każdym atomem, organizmem oraz rejonem ogromnej przestrzeni i czasu.” Potwierdził swoje poglądy badaniami: „Miał on [Grof] także pacjentów, którzy docierali do pewnego rodzaju nieświadomości zbiorowej. Osoby, które posiadały niewielkie wykształcenie lub też były edukacji zupełnie pozbawione, dawały szczegółowy opis zoroastryjskich rytuałów pogrzebowych, jak też przytaczały sceny z hinduskiej mitologii. W innego typu doświadczeniach osoby dzieliły się sugestywnymi opisami podróży poza ciałem (astralnych), prekognicyjnym wglądem w przyszłość, doświadczeniami regresji do przeszłych inkarnacji.”
Keith Floryd natomiast stwierdził, iż „Jeżeli konkretny charakter rzeczywistości stanowi jedynie holograficzną iluzję, nie będzie prawdziwym stwierdzenie, iż mózg stanowi źródło świadomości. To raczej świadomość stwarza mózg, jak też ciało oraz całe nasze fizyczne otoczenie.” Tutaj bardzo ważny staje się problem placebo, ponieważ wiara w tym przypadku może naprawdę czynić cuda, jeśli „przeprogramuje się” swój mózg na pozytywne myślenie. Da się to wyjaśnić właśnie za pomocą paradygmatu holograficznego. „Jeżeli przyjmiemy, iż fizyczna struktura ciała stanowi jedynie holograficzną projekcję świadomości, wówczas każdy z nas staje się o wiele bardziej odpowiedzialny za swoje zdrowie”.
W powyższej notatce jest bardzo wiele cytatów. Myślę, że nie potrafiłabym lepiej skonstruować tych zdań niż ich autorzy. Na dzisiaj to wszystko, ale podejrzewam, że w tym temacie będę miała jeszcze więcej do napisania lub powiedzenia za jakiś czas.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz