niedziela, 18 listopada 2012

Niezapominajki

Witaj, Drogi Czytelniku!
To będzie typowa notatka o mojej przewrotnej egzystencji. Bardzo wiele się ostatnio wydarzyło. Na początku listopada dosyć poważnie zachorowałam, ale na szczęście zdążyłam już się pozbierać. Nie mam pojęcia, co jeszcze mam robić, żeby zyskać chociaż troszeczkę tej odporności.
Po raz pierwszy od bardzo dawna czuję, że jest mi ciepło w sercu.  Moja skorupka pękła na milion kawałków.  11 listopada spotkałam się z cudownym mężczyzną. A teraz jesteśmy w związku. Zdaję sobie sprawę, że dosyć szybko, lecz pragnę spędzać z Nim każdą chwilę na żywo i w myślach. Chcę widzieć jak się do mnie uśmiecha, jak nagle przestaje mówić i zerka na mnie tymi ślicznymi oczami koloru niezapominajek. Nie potrafię się skupić na niczym innym. Niedawno, kiedy marzłam z zimna, pożyczył mi rękawiczki. Teraz się przytulam do nich, jak idę spać i tęsknię. Eh, chyba jestem typem duszy romantycznej.
Owijam ją w kokon, by nikt z świata zewnętrznego nie starał się jej zniszczyć. Ukrywam tę cechę głęboko, jest sferą sacrum. A w życiu realnym staram się żyć bez niej. Jest dostępna tylko dla jednej osoby, nikogo innego.
Najgorsze jest to, że ciężko mi znaleźć nawet chwilę czasu. Oprócz tego, że chodzę do klasy maturalnej, musiałam poszukać pracy i lekcji prywatnych (żeby dobrze zdać maturę). Z każdym dniem uświadamiam sobie, że jestem taka głupia… Nie potrafię się uczyć z góry narzuconych przedmiotów. Chciałabym wiedzieć tak wiele, a to co jest w szkole zwyczajnie mnie nie interesuje. Instytut nauki i oświaty po prostu nie przygotowuje do życia. Jest stratą czasu, który mogłabym poświęcić na tyle twórczych zajęć. Według mnie na lekcjach nie są poruszane tematy, które faktycznie mogłyby zostać wykorzystane w dorosłym świecie. System kształtuje ludzi-robotów, którzy mimo że nie rozumieją polecenia – wykonują je. System zabija indywidualność jednostki i tworzy szarą masę umysłów, które posługują się ściśle określonym schematem myślenia. Analfabetyzm wtórny chorobą XXIw. Kali pić, Kali jeść.