niedziela, 2 grudnia 2012

Ain Eingarp

Witaj, Drogi Czytelniku!
Dni mijają z prędkością światła. Oglądam się do tyłu i widzę mnóstwo kolorów i zamazanych impresjonistycznych linii tak, jak w czwartym wymiarze. Hmm… dawno nic nie pisałam o fizyce, ale może w święta uda mi się zrobić rzetelną notatkę na temat dziesięciu wymiarów.
Poszłam do roboty, ale szybko okazało się, że już nie ma co robić. Żałuję, bo dosyć dobrze zarabiałam. Praca w hurtowni nie należała do ciężkich, ale niestety, trzeba było pracować w mało sprzyjającej temperaturze. Mimo to, że nie zarabiam już pieniędzy, odkryłam, że chyba spadają z nieba. Znalazłam 10 złotych na drodze. Więcej takich akcji, a stanę się milionerką.
Wczoraj zdawałam egzamin teoretyczny i praktyczny na prawo jazdy, jednakże o ile teoretyczny poszedł mi bezbłędnie, o tyle nie poradziłam sobie z praktycznym. Modliłam się w duchu, by egzaminował mnie mężczyzna, ponieważ kobiety są zazwyczaj o wiele mniej pobłażliwe. Niestety, bóg nie istnieje, dlatego moje modlitwy rozpłynęły się gdzieś tam we wszechświecie.
Spotkałam się kilka razy z tym wyjątkowym i…  zgubiłam gdzieś swój zdrowy rozsądek. Jestem szczęśliwa, bo daje mi wiele powodów do zadowolenia. Jestem Nim zafascynowana, ponieważ jest bardzo ciekawą osobą oraz już nauczył mnie kilku interesujących rzeczy. I jestem sobą przerażona. Ale nie tym, że nie myślę o konsekwencjach. Ja po prostu te konsekwencje staram się ignorować. To ja, ale taka inna. Nie z tego świata. 
Każda chwila z Nim jest niesamowita. Na samą myśl o tym mężczyźnie dostaję miłego dreszczyku. Pragnę Go jak nic innego na świecie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz