poniedziałek, 29 lipca 2013

Miłość i odpowiedzi

Witaj, Drogi Czytelniku!
Uważam, że miłość to nie są akurat motyle w brzuchu i kiedyś się myliłam. Przynajmniej nie w moim przypadku. Motyle w brzuchu świadczą albo o tym, że nie wzięłam leków (w sumie te motyle wtedy bardziej przypominają żyletki), albo o tym, że kogoś pragnę. Myślę, że miłość oznacza to dziwne ukłucie w klatce piersiowej, kiedy czujesz, że na kimś Ci zależy na tyle, że skoczyłbyś za tą osobą w ogień, tylko po to, by trzymać jej dłoń do końca. I ten uścisk w gardle, kiedy coś się dzieje złego, a Ty wiesz, że chyba nie potrafiłbyś bez tej osoby żyć. I jeszcze to, że jak przypominasz sobie uśmiech drugiej osoby, to od razu chce Ci się śmiać. I to, że robisz wszystko, by ta osoba ciągle chodziła uśmiechnięta, bo dopiero wtedy jesteś szczęśliwy. Miłość, to całkowite zaprzeczenie egoizmowi, to jakby wyższy stan wtajemniczenia i codzienne pokonywanie własnego siebie. 
Miałam odpowiedzieć na pytania w poprzedniej notatce. 
To nie ma znaczenia, ile wymiarów będzie miała przestrzeń, w której przyszło nam żyć. Liczba wymiarów, jakie możemy zobaczyć, jest ściśle uzależniona od liczby kierunków, wzdłuż których jesteśmy w stanie obserwować ruchy ciał znajdujących się w naszym otoczeniu. 
Każde obserwowane ciało w przestrzeni czterowymiarowej wygląda jakby istniało w przestrzeni mającej trzy wymiary. Jak wcześniej spostrzegłam, możemy spoglądać w określonych kierunkach, więc wiedza, jaką czerpiemy z tych obserwacji, ogranicza się do tego, że wydaje nam się, iż żyjemy w trójwymiarowej przestrzeni, mimo że jest czterowymiarowa. 



piątek, 26 lipca 2013

Mieszkanie i Model Euklidesowy

Witaj, Drogi Czytelniku!
Rozmyślamy z moim Ukochanym nad mieszkaniem. Dostałam się na uniwersytet, który znajduje się dosyć daleko od mojego domu, więc muszę zamieszkać w innym mieście. Mamy dosyć ograniczony budżet, ale mam nadzieję, że wszystko się uda na styk. Bardzo chcę się uwolnić z domu. Nie dlatego, że jestem zbuntowana, bo tak naprawdę cechuje mnie niesamowity spokój. Po prostu nie mogę znieść tej atmosfery i myśli, że każdy dzień jest zmarnowany. Jednakże zaczynam odczuwać pewien lęk przed niewiadomą. Z każdym dniem pojawia się więcej pytań, na które na razie nie znam odpowiedzi. Mam nadzieję, że mój Najdroższy kocha mnie na tyle mocno, by przebrnąć ze mną przez te wszystkie przeciwności losu, jakie zapewne nas czekają. Lubię planować i niepokoi mnie to, że akurat w kwestii mieszkania ciężko jest ustalić wszystko dokładnie. Ale staram się myśleć pozytywnie. Jest na świecie osoba, która mnie kocha całym swoim sercem. Nic więcej nie potrzebuję do szczęścia. 
A teraz trochę fizyki. Dlaczego Teoria Względności prowadzi do tylu paradoksów?
Bezwzględnie wierzymy w nieomylność Einsteina. Jednakże to był tylko człowiek. Wielki, ale jednak nie był żadnym bogiem. Moim skromnym zdaniem Einstein popełnił błąd. Założył on, że rzeczywistość jest czterowymiarowa, a czwartym wymiarem jest czas, jaki mierzy obserwator. Przypominam, że nie poparł tego żadnym dowodem oraz nie podjął się analizy alternatywnej opcji. 
Ja starałam się rozważyć właśnie inne rozwiązanie na przykładzie zasady opisu rzeczywistości przy pomocy Modelu Euklidesowego. Model ten daje bardziej zrozumiałą charakteryzację rzeczywistości. Oto wzór:
ds2 = dt2 – dx2 – dy2 – dz2
 Nie będę przytaczać, o co w nim chodzi, ponieważ musiałabym narysować miliard rysunków, zrobić miliard wywodów i przekształcić miliard wzorów. To zajęłoby mi bardzo dużo czasu, a Ty, Drogi Czytelniku, zasnąłbyś przed ekranem. Dlatego zakładam, że jeśli zainteresował Cię ten temat, poszukasz na własną rękę czym jest ten model. Myślę, że pomoże Ci to w zrozumieniu dalszej części. Generalnie chodzi o to, że wszystkie cztery wymiary są traktowane jednakowo, żaden z wymiarów nie ma z góry określonego charakteru przestrzennego lub czasowego. Jednakże do gry został wprowadzony obserwator, który trochę utrudnia sprawę. Ale uwierz mi, Drogi Czytelniku, to rozwiązanie jest prostsze. 
W CER istnieją ciała, które poruszają się po pewnych trajektoriach. Tu pojawia się słowo ruch, a jeśli jest ruch, to powinniśmy zdefiniować czas. Jednakże, jak wspomniałam wcześniej, jeszcze żaden z kierunków CER nie ma jeszcze ustalonego czasu lub przestrzeni.
Generalnie, spotkałam się z wprowadzeniem umownej nazwy Superczas, który ma być wspólny dla wszystkich cząstek. Ale na tę chwilę pozostaniemy przy zmienności opisie zmienności zjawisk mierzonych względem kolejnych położeń obserwatora na swojej trajektorii, żeby sobie dodatkowo nie namieszać. Chodzi o to, że Superczas i tak jest w pewnym sensie proporcjonalny do czasu. Z tego wynika, że Długość trajektorii ciała będzie miarą jego czasu własnego, czyli” zegar” ciała wskazuje długość jego trajektorii przebywaną w CER. Akurat to jest dosyć zrozumiałe.
Zapiszę tutaj kilka wniosków, których nie będę tłumaczyć. Chcę po prostu przybliżyć o co mi chodzi. 
„W CER kierunki interpretowane jako przestrzenne – xyz,  muszą być prostopadłe do kierunku interpretowanego jako oś czasu własnego ciała obserwowanego – t’,  czyli do trajektorii ciała obserwowanego.
Kierunki w CER interpretowane jako wymiary czasowe i przestrzenne zależą od wyboru obserwatora i ciała obserwowanego zgodnie z zasadą, że oś czasu obserwatora jest jego trajektorią w  CER. Kierunki interpretowane jako wymiary przestrzenne są prostopadłe do trajektorii ciała obserwowanego.
Obserwacja ciała wymaga określenia układu współrzędnych obserwatora, w którym osie przestrzenne są prostopadłe do trajektorii ciała obserwowanego. Tak więc jeśli jeden obserwator obserwuje kilka ciał, to dla każdego z obserwowanych ciał należy wybrać inne kierunki w CER jako osie przestrzenne układu obserwatora.” 
Wydaje się jedno wielkie masło maślane, ale wystarczy przeczytać to spokojnie kilka razy, żeby dotarło. 
Na dziś to już wszystko, ponieważ jest dosyć późno, a mój umysł jest zmęczony. W kolejnej notatce odpowiemy sobie na pytania: 
Dlaczego nie widzimy, że obserwujemy każde ciało w innym układzie współrzędnych i mamy wrażenie, że wszystkie ciała obserwujemy tak, jakbyśmy mieli jeden, ustalony układ współrzędnych?
Dlaczego żyjąc w czterowymiarowej przestrzeni mamy wrażenie, że jest ona trójwymiarowa?
Nie są to skomplikowane pytania i w zasadzie, wystarczy logicznie pomyśleć i zanalizować powyższy tekst. 



poniedziałek, 15 lipca 2013

Studia!

Witaj, Drogi Czytelniku!
Dostałam się na wiele kierunków studiów, ale postanowiłam postudiować sobie język turecki. Co prawda, nie znam tureckiego (jak miałam 13 lat postanowiłam się uczyć na własną rękę, ale nie pamiętam zbyt wiele). Wybór kierunku nie należał do łatwych. W sumie to nie sądziłam, że będę miała z czego wybierać, ponieważ myślałam, że matura nie poszła mi za dobrze, ale akurat z tego co widziałam, to moja pozycja w rankingu oscylowała raczej na górze. W każdym razie, bardzo się cieszę, że się dostałam.
Przed chwilą widziałam się z moim Ukochanym, z którym mam zamiar niedługo mieszkać. Nie mam pojęcia, jak biedaczyna to zniesie, bo jak już wspominałam wcześniej mój charakter do łatwych nie należy. Na przykład, kiedy widzę ubrania na podłodze, to ostrzegam raz, a potem lądują za oknem. Mam jeszcze kilka takich asów w rękawie. Mam nadzieję, że jednak mnie jakoś zniesie. W każdym razie kocham Go ponad wszystko i nie wyobrażam sobie życia bez Niego. Jest najcudowniejszą osobą na świecie. A jak będzie chciał uciekać, to przywiążę Go do łóżka. I już nie ucieknie, sto procent gwarancji.
W sumie, to napisałam tę notkę, tylko po to żeby się pochwalić, że na razie wszystko układa się idealnie. I na koniec, dla mojego Najdroższego, Zorg.  



środa, 3 lipca 2013

Fragile

Witaj, Drogi Czytelniku!
Otrzymałam już wyniki z matury. Nie jestem z nich zadowolona, ale mam nadzieję, że dostanę się na studia. Wszystko w moim życiu jest takie kruche i niepewne. Przed oczami ciągle mam postać z moich ostatnich świadomych snów. Nie chcę o niej myśleć, ale im bardziej próbuję ją wymazać, tym bardziej jest… rzeczywista. Tą postacią jest maleńka, delikatna porcelanowa baletnica, która obraca się w takt melodyjki.
Pod koniec pozytywka powolutku przestaje działać i cichnie. Nie potrafię się od tego uwolnić. I denerwuje mnie to, że nie mogę oszukać własnego umysłu, który ciągle kojarzy fakty.
Mam bardzo dziwne myśli. Jedyne, co ostatnio czuję to obawa. W każdej, nawet najdrobniejszej rzeczy, doszukuję się błędów, które ewentualnie mogłyby mnie potem zaskoczyć. Nie wiem, Drogi Czytelniku, czy mnie rozumiesz. Ale tak bardzo pragnę, by ktoś teraz przy mnie był…
Wczoraj w nocy wyszłam na chwilę, bo nie mogłam znieść tej samotności. W sumie ta chwila trwała pięć godzin. Poszłam z kolegą na cmentarz, żeby odwiedzić dziadka. Zrobiło mi się cieplej na sercu. Wtedy sobie uświadomiłam, kogo tak naprawdę przypomina mi mój Najdroższy. 
Mimo to jednocześnie wiem, że nie mogę przywiązywać się do ludzi, że muszę trzymać się na dystans. Im więcej osób, które naprawdę lubię, tym więcej potencjalnego cierpienia. Najlepiej jest po prostu wyeliminować źródło smutku, jeżeli ma się jakieś cele do zdobycia w życiu. Jednakże, do mojego Ukochanego jestem naprawdę silnie przywiązana i mam nadzieję, że nigdy nie będę tego żałować.