środa, 3 lipca 2013

Fragile

Witaj, Drogi Czytelniku!
Otrzymałam już wyniki z matury. Nie jestem z nich zadowolona, ale mam nadzieję, że dostanę się na studia. Wszystko w moim życiu jest takie kruche i niepewne. Przed oczami ciągle mam postać z moich ostatnich świadomych snów. Nie chcę o niej myśleć, ale im bardziej próbuję ją wymazać, tym bardziej jest… rzeczywista. Tą postacią jest maleńka, delikatna porcelanowa baletnica, która obraca się w takt melodyjki.
Pod koniec pozytywka powolutku przestaje działać i cichnie. Nie potrafię się od tego uwolnić. I denerwuje mnie to, że nie mogę oszukać własnego umysłu, który ciągle kojarzy fakty.
Mam bardzo dziwne myśli. Jedyne, co ostatnio czuję to obawa. W każdej, nawet najdrobniejszej rzeczy, doszukuję się błędów, które ewentualnie mogłyby mnie potem zaskoczyć. Nie wiem, Drogi Czytelniku, czy mnie rozumiesz. Ale tak bardzo pragnę, by ktoś teraz przy mnie był…
Wczoraj w nocy wyszłam na chwilę, bo nie mogłam znieść tej samotności. W sumie ta chwila trwała pięć godzin. Poszłam z kolegą na cmentarz, żeby odwiedzić dziadka. Zrobiło mi się cieplej na sercu. Wtedy sobie uświadomiłam, kogo tak naprawdę przypomina mi mój Najdroższy. 
Mimo to jednocześnie wiem, że nie mogę przywiązywać się do ludzi, że muszę trzymać się na dystans. Im więcej osób, które naprawdę lubię, tym więcej potencjalnego cierpienia. Najlepiej jest po prostu wyeliminować źródło smutku, jeżeli ma się jakieś cele do zdobycia w życiu. Jednakże, do mojego Ukochanego jestem naprawdę silnie przywiązana i mam nadzieję, że nigdy nie będę tego żałować.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz