piątek, 30 sierpnia 2013

Maleńki pokoik

Witaj, Drogi Czytelniku!
To już tydzień, od kiedy przeprowadziłam się do miasta X. Mieszkam wraz ze swoim chłopakiem w maleńkim pokoiku. Płacimy bardzo malutko, a mieszkamy kilka metrów od przystanka. Na uczelnię mam jakieś 18 minut tramwajem, więc lokalizacja jest świetna. Ludzie w mieszkaniu są bardzo sympatyczni. Jakoś się mieścimy na tych kilku metrach kwadratowych. Mamy bardzo niewygodne łóżko, ale przynajmniej możemy sobie spać spokojnie wtuleni do siebie. Jest mi dobrze. Widzę Go codziennie i już nie przejmuję się tak, że nie mam rano makijażu. Przyzwyczaiłam się nawet już do tego powietrza, które trzeba najpierw pokroić, a potem dobrze pogryźć. Przez cały ten tydzień chodziłam śpiąca i rozdrażniona, mimo że spałam bardzo dużo. Nie chcę zapeszać, ale naprawdę jest mi dobrze. Za domem jakoś nie tęsknię, ale zdaję sobie sprawę, że oni też za mną nie tęsknią. Mam już wszystko, czego mi do szczęścia potrzeba. Wiadomo, nie przelewa się, ale na razie jeszcze tak nie jest, że liczymy każdy grosz i oszczędzamy na wszystkim, co możliwe. On chyba też jest zadowolony. W każdym razie staram się Mu nie kolidować z niczym. Nic więcej szczególnego się nie dzieje. Cieszy mnie to, bo nie lubię niespodzianek.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz