sobota, 9 listopada 2013

Staruszka

Witaj, Drogi Czytelniku!
Jest mi niesamowicie smutno. Kilka dni temu musiałam z Nim zerwać, ponieważ złamał bardzo ważną zasadę w związku. Myślałam, że jest ze mną szczery, jednakże myliłam się. Już od pewnego czasu wiedziałam, że coś musi być nie tak. On znowu stwierdził, że nie jest ze mną w pełni szczęśliwy. Potem, że chciał spełnić moje marzenie, byśmy zamieszkali ze sobą. Czułam się wtedy jak najgorsza osoba na świecie; czułam że całe zło, które istnieje, bierze się właśnie ode mnie. Po jakimś czasie przeczytałam Jego sms-y. Wiem, wstydzę się tego niemiłosiernie, bo tak nie postępuje osoba z klasą. To był mój pierwszy raz. Ale chyba nawet tego nie żałuję. Flirtował tam z kilkoma dziewczynami, a z jedną bardzo konkretnie. Umówili się na kolację. I mówiąc mi, że idzie na piwo ze swoim kolegą i koleżanką, poszedł do Niej. Nie wiem, co robili i czy faktycznie mogę Mu uwierzyć, że tylko pili piwo i grali na komputerze. Gdy tylko wrócił do domu po czwartej nad ranem, zerwałam z Nim. Pozostała kwestia mieszkania...
Rano moje nerwy się trochę uspokoiły, stwierdziliśmy, że na razie będzie ze mną mieszkał, póki nie znajdę nic tańszego. Był taki kochany, ale ja też się starałam, żeby atmosfera była jak najlepsza. Trzeba umieć odejść z dumą. Tak okropnie mnie do Niego ciągnie i tak niezmiernie za nim tęsknię. Jemu też zależy, bo widzę, że bardzo się o mnie troszczy. Ale kiedy leżę w łóżku, to przed snem zawsze mam wątpliwości, robi mi się tak wszystkiego dość... Na razie nie jesteśmy w związku i zobaczymy jak to się potoczy dalej. Zdaję sobie sprawę, że im dłużej będziemy traktować się w takich niezobowiązujących stosunkach, to stracę zapał do związku, ale to chyba jest logiczne. Być może to jest nawet najlepsze wyjście dla mnie.
Pada jednak pytanie: Czy te wątpliwości kiedyś ustaną? Z drugiej strony kto będzie tak o mnie dbał jak nie On? Od każdego mężczyzny muszę oczekiwać, że przyjdzie taki dzień, kiedy się dowiem, iż ma też drugie oblicze i... prawdopodobnie drugą kobietę.
Nawet sobie nie wyobrażasz, Drogi Czytelniku, jak bardzo pragnę być już staruszką, której został ostatni dzień życia. Siedzieć na ławeczce, oglądać piękne widoki jesieni. Spojrzeć na rumiane, złociste liście, które szeleszczą i kołyszą się na wietrze. Mieć nad sobą błękitne niebo, a na nim jasne słońce, którego promienie opalałyby mi twarz. Słuchać słodkiego świergotu ptaków, śmiechu moich wnuków, bawiących się w najlepsze. Czuć zapach całej natury, która mnie otacza... I oddychać z ulgą, że nareszcie wszystko jest już skończone i nic przede mną nie ma...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz