środa, 26 listopada 2014

Senden daha güzel

Witaj, Drogi Czytelniku!
Coraz więcej ludzi przekonuje mnie, żebym dała sobie spokój. I w zasadzie nie wiem, czy powoli nie zaczynam dostrzegać sensu w argumentach, jakie mi przedstawiają. Im bardziej się staram, tym bardziej jestem niedoceniana. A przecież... fajnie byłoby mieć przy sobie takiego człowieka, który dostrzeże, jak bardzo mocno dążę do tego, by go zadowolić. Jeju, jak mi teraz jest smutno... Starałam się cały dzień mieć ładny makijaż, ślicznie się ubrać... na nic. Powiedzmy sobie szczerze, cokolwiek bym nie robiła, i tak zawsze będzie przy mnie jakaś smutna dręcząca myśl. No ale, nie ma dymu bez ognia.
Na szczęście, chociaż kupiłam sobie cudowne cienie, które wyglądają po prostu bosko. I żyję tylko tą świadomością, że są moje i jutro rano znowu będę się mogła nimi pomalować. Powierzchowne, czy nie – jedyne źródło mojej radości.
Miałam ochotę ostatnio wznieść się na wyższe poziomy egzystencji, niż tylko nieustanne aspirowanie do poprawienia swojej aparycji. Trafiłam gdzieś na ciekawy artykuł o Dysku z Nebry, ale nie jestem w stanie przypomnieć sobie, gdzie go znalazłam. W każdym razie, dysk jest dosyć ciekawym odkryciem prehistorycznym z końca XXw. W Niemczech, nieopodal miasta Nebra, znajduje się ogromny krąg, którego promień wynosi ok. 37m, który otacza wzgórze o nazwie Mittelberg. Podczas epoki brązu to wzgórze stanowiło miejsce kultu i obserwacji astronomicznych.
Znalezisko datowane jest na ok. XVI p.n.e., otaczają go koliste umocnienia. We wnętrzu kręgu, znaleziono miecze i siekiery z brązu, biżuterię oraz dysk. Ma on gabaryty średniej pizzy, jest zdobiony złotymi dekoracjami, przedstawiającymi ciała niebieskie – Księżyc, Słońce oraz siedem gwiazd, które w tamtych czasach pomagały w nawigacji przy zmianach pór roku. Wolfhard Schlosser wysunął hipotezę, że dysk przy pomocy dwóch łuków (umieszczonych naprzeciw siebie na obrzeżach) ukazuje momenty wschodu i zachodu słońca podczas przesilenia zimowego oraz letniego. Dysk również wyznaczał moment, kiedy miał zacząć się początek siewu (znikały Plejady z nieboskłonu). Osoba, która wykonała to urządzenie prawdopodobnie miała ogromną (jak na tamte czasy) wiedzę astronomiczną, a tym samym władzę na miejscową ludnością. Autor działa miał ogromy wpływ na życie we wspólnocie. Jednakże nie trwało to długo, ponieważ radość tych ludzi przerwał wybuch wulkanu w Thirze. Podobno pyły spowodowały zasłonięcie słońca, więc dysk stracił swoją przydatność na długi czas. Sanktuarium zostało opuszczone, a Dysk z Nebry zostawiony na pastwę losu i natury.


środa, 12 listopada 2014

Igła, listek + kałuża = kompas

Witaj, Drogi Czytelniku!
To chyba nie były moje najbardziej udane urodziny, bo nie skończyły się zbyt miło, ale... I tak były lepsze niż większość z nich. Nie pogodziłam się jeszcze z faktem, że mam dwadzieścia lat (jest już listopad), lecz myślę, że przyjdzie mi to z czasem... Bardzo dużo osób złożyło mi życzenia, aż mnie chwyta za serce, że też im się chciało. Dzięki temu nie czuję się w takim stopniu samotna... Dostałam nawet książkę, to był niesamowicie miły (i przemyślany) gest. Moi rodzice tym razem, pamiętali o moich urodzinach, więc widzę spory postęp w naszych relacjach.
Wczoraj obchodziłam z Nim drugą rocznicę związku, mimo że chyba ze sobą nie jesteśmy. Nie wiem, na jakiej to jest zasadzie. Boję się, że znowu będzie jak wcześniej... Dla niektórych jestem Jego dziewczyną, niektórzy w ogóle o mnie nie mają pojęcia... Ale co do rocznicy, już od początku ten dzień nie zapowiadał się najlepiej, wieczorem nie mogliśmy znaleźć żadnej, w miarę odpowiadającej mojemu wyobrażeniu, knajpki. Przewinęło się ich mnóstwo, ale albo były zamknięte, albo coś nie odpowiadało. Ja byłam coraz bardziej sfrustrowana, bo chciałam ten dzień uczcić tak, jak się powinno, tak uroczyście... Przykro mi, ale chyba wyrosłam z tego, że rocznice związku chciałabym spędzać w McDonaldzie. Materializm? A jeżeli ktoś pracuje na wysokim stanowisku, to do pracy powinien chodzić ubrany tak, jak na budowę czy w garniturze? Prezencja jest ważna. I koniec. On również prawie się załamał, ale w końcu na spokojnie, usiedliśmy, porozmawialiśmy szczerze. Ja już wtedy chciałam po prostu coś zjeść, obojętnie co, tak bardzo miałam popsuty humor. Na szczęście, znaleźliśmy knajpkę, gdzie dosyć tanio najedliśmy się do syta, że w drodze powrotnej toczyliśmy się jak beczki do autobusu. I reszta dnia upłynęła po prostu cudownie, tak jak sobie to zaplanowałam i wymarzyłam. Dokładnie tak.
Mimo to, nadal nie wiem, jak mam to wszystko traktować. Chciałabym, by wykrzyczał całemu światu, że jest dumny, iż ma taką dziewczynę, jak ja. Chciałabym wykrzyczeć całemu światu, że jestem dumna, że mam takiego faceta, jak On. Ale ciągle mam wrażenie, że nie chce tego przyznać, że się mnie wstydzi i nie jest mi z tym dobrze. Nie mogę mu o tym powiedzieć, bo już słyszę: "Znowu zaczynasz"; "Czemu musisz wszystko zepsuć?!". Boję się, że nigdy nie będziemy w pełni szczęśliwi, bo zawsze będzie jakieś "ale", zawsze będą niedociągnięcia, niewyjaśnione sprawy. Ciągle próbuję sobie tłumaczyć, że przecież mam ogromne szczęście, lecz tak naprawdę... nie wiem, czy tak właśnie powinno wyglądać szczęście. Niestety, rekompensuję sobie wszystko kosmetykami, co drenuje mój studencki budżet do cna. Jednakże daje mi to nietrwałe poczucie spełnienia. I powiem, że...świetnie to na mnie działa.
Dobrze, a teraz do rzeczy. Postanowiłam napisać kilka przydatnych porad, które może w pewnym sensie pomogą zgubionej istocie, odnaleźć się w wielkim mieście. Nie mam tu na myśli metafory. Chciałabym pomóc rozpoznać kierunki świata.
1. Moja ulubiona technika, czyli odmierzanie kierunku od zegarka. Działa to jedynie na zegarkach analogowych. Wystarczy ustawić się tak, aby mała wskazówka była skierowana w stronę słońca. Kąt zawarty między małą wskazówką a godziną 12 (zawsze z prawej strony) trzeba podzielić na połowę. Linia wskaże nam kierunek - północny (między godzinami 24:00 - 12:00) i południowy między (12:00 - 24:00).
2. Kościoły. Jedyną zaletą starych kościołów, jest to, że często położenie ołtarza potrafi wskazać nam kierunek. Ołtarze w tych budynkach są (zazwyczaj) skierowane na wschód.
3. Gwiazdy. Na początku trzeba być zorientowanym jak wygląda Wielki Wóz (Duża Niedźwiedzica) i Mały Wóz. Odnajdując Wielki Wóz, trzeba poprowadzić linię prostą przez dwa skrajne gwiazdy z prawej strony. Odległość powstała między pierwszą a drugą gwiazdą, przenosimy pięciokrotnie na naszą prostą do Gwiazdy Polarnej.
4. Domowej roboty kompas. Potrzeba będzie igła, listek (lub cokolwiek, co unosi się na wodzie), woda. Igłę pocieramy o ubranie, po czym nakładamy na listek unoszący się na wodzie. Ten sposób wyznacza kierunek Północ - Południe.